<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=> 
<author_1=Lubniewicz Teresa> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=05> 
<date=1953-05-10> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Kochana Przyjaciko
Z zainteresowaniem przeczytaam list kol. Ani Zieleniewskiej. Zdziwia mnie bardzo postawa jej matki. Matka Ani sdzi, e o ile crce swej wybierze odpowiedni zawd, ma i koleanki  uczyni j szczliw. Ja doskonale rozumiem, e postpowanie to jest kierowane mioci macierzysk, lecz uwaam, e Ania byaby o wiele szczliwsz gdyby matka pozostawia jej wasn wol i swobod dziaania. Kochana Przyjaciko, ja te mam 17 lat, chodz do Pastwowego Liceum Pedagogicznego.
Po skoczeniu 7 klas zastanawiaam si nad wyborem zawodu. Zdecydowaam si na Liceum Pedagogiczne. Mamusia powiedziaa: rb co chcesz, zastanw si dobrze, eby pniej nie aowaa. Dobrze jest, gdy rodzice interesuj si dzieckiem, dbaj o to, by wychowa je na dobrego obywatela Polski Ludowej. Moja mama interesuje si kadym moim krokiem. Interesuje si lekcjami, stopniami, moim towarzystwem, w ogle sprawami, ktrymi ja yj. Ja te z ust mamy czsto sysz: nie dla ciebie to towarzystwo, z t koleank nie powinna si przyjani. Lecz ja potrafi mamusi wytumaczy, e nie ma racji  a o ile ma suszno odsun si od niewaciwego towarzystwa. Mamusia moja, gdy przyjd do mnie koleanki, stara si zapewni nam jak najwiksz swobod, porozmawia zawsze troch i poartuje razem z nami.
Kiedy wychodz do kina, teatru czy na zabaw, zawsze pytam rodzicw o pozwolenie (na co zazwyczaj pozwalaj), mwi te z kim id i kiedy wrc. Kochana Przyjaciko, ze szkoy przyjedam pno, tak, e nie mog nic ju w domu pomc i mimo tego nie sysz adnych utyskiwa, ani narzeka. Mama nie przeszkadza mi, na odwrt, jeszcze pomaga w pracy, ktra mi daje duo zadowolenia.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 